TYLKO KAŚKA
zdjęcia czarnobiałe pochodzą z archiwum Mariusza
Bonka
Siedmioodcinkowy serial "Tylko Kaśka" powstał na
podstawie powieści Janiny Zającówny "Heca z Łysym".
Pseudonim Łysy nosi przywódca młodzieżowej bandy.
Wyrośnięci, silni chłopcy ze starszych klas szkoły
podstawowej, wykorzystując przewagę fizyczną,
terroryzują młodszych i słabszych kolegów. Wyłudzają od
nich pieniądze, biją, każą nosić za sobą teczki,
upokarzają na różne sposoby. I tylko Kaśka ośmiela im
się przeciwstawić. Inteligentna, pełna inicjatywy,
uparta i zdecydowana na wszystko dziewczyna z
równoległej klasy zamierza walczyć z Łysym i jego
koleżkami. Z czasem wokół niej zbierze się grupa
kolegów, którzy również będą gotowi bronić słabszych.
Kaśka ma dwóch braci, młodszego o rok Andrzeja i
siedmioletniego Jarka. Oni też angażują się w walkę z
Łysym.
Serial ten był kręcony w Konstancinie w miesiącach
luty-czerwiec 1980 roku. Premiera pierwszego odcinka
odbyła się zimą 1981 roku w Teleranku. Przez najbliższe
7 tygodni (tyle było bowiem odcinków) widzowie Teleranka
śledzili losy głównych bohaterów a w szczególności
tytułowej bohaterki, która stara się przeciwstawić
wybrykom starszych kolegów wypowiada im "wojnę" starając
się ujarzmić Łysego oraz jego bandę. W walce nie jest
sama bowiem stają w jej obronie koleżanki z klasy.
O powspominanie tamtych czasów poprosiłem trójkę
bohaterów serialu a mianowicie : Katarzynę
Surmiak-Domańską (Kaśka), Kuby Wecsile (Jarka -
młodszego brata Kasi) oraz Mariusza Bonka (Łysego).

Kuba Wecsile (Jarek) i Katarzyna Surmiak-Domańska
(Kasia)
Kasia : Do serialu trafiłam
z ogłoszenia. Moja mama chciała bym spróbowała swoich
sił w filmie i poszłam na casting. Cały czas
przechodziłam przez szereg eliminacji i za każdym razem
słyszałam "odezwiemy się". W końcu już prawie o tym
zapomniałam. Pamiętam że kiedyś narozrabiałam i miałam
poważną rozmowę z ojcem, który zakończył ją słowami :
"Pamiętaj, że jak zadzwonią, że dostałaś rolę w tym
filmie, to ja się nie zgodzę."I dokładnie w tym momencie
zadzwonił telefon. Tata podniósł słuchawkę, a ja od razu
wyczułam że to dokładne TEN telefon. Zmartwiona
słuchałam jak tata mówi : "Tak ... tak ... aha ... no
dobrze".
Mariusz : A ja to trafiłem
z łapanki. Pamiętam to jak dziś. Byłem w siódmej klasie
i miałem lekcję fizyki. Do klasy weszli ludzie i
powiedzieli, iż poszukują chętnych do filmu. Zgłosiłem
się pierwszy, zaliczyłem casting i po kilku miesiącach
już zapomniałem o tym wydarzeniu ale oddzwonili do mnie
i zaprosili mnie na plan.
Z początku nie miałem grać Łysego, zdecydował o tym
przypadek. Pewnego dnia odwiedził mnie reżyser z jakąś
osobą towarzyszącą a ja w tym czasie ćwiczyłem judo i
niosłem ławkę na głowie. Pan reżyser spojrzał na mnie i
powiedział, iż nadaję się do roli macho (śmiech).
Kuba : Znalazłem się w
filmie głównie dlatego że chciałem się wyrwać ze
starszaków (Kuba miał wtedy 5 lat).

Stanisław Mikulski i Katarzyna Surmiak-Domańska
Kasia : Praca nad tym
serialu to kolejny etap mojego życia. Rano przyjeżdżała
po mnie taksówka i zabierała mnie na plan filmowy. Tam
zdjęcia trwały do godziny 15 a następnie taksówka
odwoziła mnie do domu a tam siadałam od razu do nauki bo
to wszystko trzeba było pozaliczać. Z koleżankami i
kolegami z klasy miałam zerowy kontakt bo rano byłam na
planie a po południu musiałam się uczyć.
Odcinki te nie były kręcone w porządku chronologicznym.
Zwykle nie wiedzieliśmy w którym odcinku gramy. Dopiero
na kolaudacji mogliśmy ocenić swoją grę.
Kasia : Ponieważ nie
chcieli odrywać młodych aktorów od szkoły to pierwszy
miesiąc kręcili tylko ze mną i z dorosłymi aktorami.
Było ciężko bo wokół mnie byli sami dorośli i nie miałam
żadnych rówieśników. W dodatku był to koniec lutego więc
i pogoda nie nastrajała optymistycznie. Po miesiącu
dołączył Mariusz Bonk (Łysy), później dziewczyny, banda
Łysego, zaczęła się wiosna i ja jakoś odżyłam. W ciepłe
dni leżeliśmy na kocu, słuchaliśmy magnetofonu (AC/DC),
jak na pikniku. Co pewien czas wołali kogoś do sceny, ta
osoba szła i po jakimś czasie wracała do nas.

Mariusz : Trafiłem na plan,
kiedy zdjęcia trwały już koło miesiąca. Moja pierwsza
scena to była z Kasią, kiedy rozmawiałem z nią w domu.
Pamiętam, że wtedy to okropnie przeżywałem.
Bardzo miło wspominałem naszego "kierowcę", który woził
nas na plan dużym sześciodrzwiowym fiatem. Ten Pan,
który nas woził nim na plan jechał 120 na godzinę - to
były duże przeżycia.
Kasia : A jak jechaliśmy do
Konstancina na plan do pracy to mijaliśmy po drodze
Gierka, który jechał kolumną Peugeotów, także do pracy
tyle że do Warszawy.

Mariusz Bonk (Łysy)
Mariusz : Pamiętam że jak
mi układali włosy to mi na głowę wylewali butelkę napoju
"Loton". Przez chwilę mi tak zostawiali i potem jeszcze
ciągneli sprayem i na włosach robiła mi się taka
skorupa. Po powrocie do domu jak zmywałem włosy to
spłukiwałem to ze mnie spływały tony brudu.
Kuba : Pamiętam taką scenę
że jesteśmy w łóżku, tzn. ja jestem w łóżku a ekipa
niestety nie i było coś takiego że miałem nie móc zasnąć
bo burza czy coś tam. I wiadomo, dwanaście dubli a tam
dziecko się wierci pod kołdrą i w końcu ku zdziwieniu
całej ekipy filmowej i wbrew scenariuszowi zasnąłem.

Mariusz Bonk (Łysy) i Katarzyna Surmiak-Domańska
(Kasia)
Czy należy spodziewać się kontynuacji ? Czy nasi bohaterowie by zagrali w takiej kontynuacji ... oczywiście były spekulacje na ten temat tym bardziej że już na wesoło. Kasia byłaby dziennikarką tropiącą Łysego, który działałby w mafii pruszkowskiej. Taki zarys ogólny powstał w ciągu minuty. Czy któryś z reżyserów pokusi się o stworzenie kontynuacji ? :P Nasi bohaterowie są otwarci na propozycje.

Od lewej : Mariusz Bonk (Łysy), Katarzyna
Surmiak-Domańska (Kaśka)
oraz Kuba Wecsile (Jarek)
Tymczasem serdecznie dziękuję naszym rozmówcą a byli nimi : Katarzyna Surmiak-Domańska (filmowa tytułowa Kasia a obecnie reporterka Gazety Wyborczej), Mariusz Bonk (filmowy Łysy a obecnie właściciel prywatnej firmy) i Jakub Wecsile (filmowy młodszy brat Kasi - Jarek a obecnie dialogista filmów w polskiej wersji językowej).
